Złośnica poleca naszą nowość Harjunpää i dręczyciel kobiet

Nie miałam jeszcze nigdy przyjemności sięgać po fińską literaturę, tak więc gdy w moim posiadaniu znalazł się kryminał „Harjunpää i dręczyciel kobiet”, byłam ciekawa tej lektury. Dotychczas Finlandia kojarzyła mi się, pewnie podobnie jak większości ludzi, z wódką i skoczkami narciarskimi, dobrze więc się stało, że mogłam poszerzyć swoją wiedzę chociaż o drobne doświadczenie z fińską książką.Autor, Matti Yrjänä Joensuu, w swoim kraju odniósł ogromny sukces literacki, a jego powieści zdobyły wiele prestiżowych nagród. Dzięki swojemu wieloletniemu doświadczeniu w pracy w policji, pisarz stworzył cieszący się dużą popularnością cykl powieści kryminalnych, których bohaterem był policjant Timo Harjunpää. Niektóre powieści zostały przeniesione zarówno na duży, jak i na mały ekran, stworzono również słuchowisko radiowe.Stolica Finlandii, Helsinki, zaskakuje ilością popełnianych przestępstw. Zaskakuje samą policję, jesienną porą brakuje pracowników, a liczba gwałtów i przestępstw popełnianych na tle seksualnym jest wysoka. Timo Harjunpää, pomimo sporej ilości pracy w swoim wydziale, zostaje przydzielony do pomocy Onervie, pracującej w „Wydziale Seksu” jak pieszczotliwie nazywane jest Biuro do Spraw Seksualnych. W jednej z dzielnic nieznany sprawca napada na samotne kobiety i je napastuje. Jedna z jego ofiar trafia do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Timo i Onerva robią wszystko co w ich mocy, żeby namierzyć napastnika, ten jednak ciągle im się wymyka z rąk. Pomimo wysiłku dwójki policjantów, w pewnym momencie dochodzi do kolejnej tragedii, która wstrząsa Helsinkami.Bycie kobietą nosi w sobie znamię przekleństwa. Nawet poczciwy nadkonstabl Timo Harjunpää to zauważa. Jest jednym z niewielu mężczyzn, którzy są świadomi krzywd jakie spotykają kobiety, nie tylko ofiar brutalnych ataków, ale nawet tych, z którymi styka się na co dzień. Bo bycie kobietą to nie tylko wystawianie się na ataki potencjalnych frustratów seksualnych, bycie łatwym celem, obiektem seksualnym, który można wykorzystać dla własnej przyjemności wbrew jej woli. Bycie kobietą oznacza także automatyczne zajęcie najniższej pozycji w zdominowanej przez mężczyzn społeczności; niepisane prawo daje mężczyznom przyzwolenie na nierówne traktowanie kobiet, które mając takie same lub nawet wyższe kwalifikacje od mężczyzn, w większości przypadków skazane są z góry na zajmowanie niższych stanowisk w pracy niż panowie. Harjunpää chce pomóc koleżance, z którą współpracuje, współczuje jej sytuacji w wydziale, gdzie jako kobieta nie jest traktowana równie poważnie jak jej koledzy, jej sytuacja rodzinna jest równie nieciekawa – jest wdową samotnie wychowującą dziecko. W pewnym momencie uczucia Harjunpy wydają się jednak trochę wychodzić poza koleżeńskie konwenanse; wdzięki Onervy, której krągłości nieodparcie kojarzą mu się z żoną, jej zapach i zagubienie, to wszystko paradoksalnie przeszkadza mu w traktowaniu kobiety jako partnera w śledztwie. Pomimo drobnych niedogodności powieść czytało się dobrze. Nie dałam się porwać akcji od samego początku, dopiero gdzieś w połowie wydarzenia nabrały rozpędu skutecznie przykuwając moją uwagę aż do ostatniej strony. Timo Harjunpää jest ciekawą postacią, rzeczowy, empatyczny, wrażliwy na cierpienie niewinnych, budzi dużo sympatii, aczkolwiek czasami jego nieporadność i brak egocentryzmu mogą chwilami irytować. Styl, w jakim napisana została napisana powieść, duża liczba zwrotów technicznych, zasady działania jednostek policyjnych w trakcie poszczególnych operacji, wszystko to potwierdza ogromne doświadczenie pisarza, z którego czerpał tworząc powieść, przez co ta zyskuje ogromnie na wiarygodności.Polecam lekturę „Harjunpy” każdemu, kto chce poszerzyć swoją znajomość literatury skandynawskiej o tą fińską, która jak się okazuje, nie ustępuje w niczym swoim szwedkim czy norweskim kolegom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *